czwartek, 16 października 2014

garść myśli

 Witam wszystkich w jesienne-czwartkowe popołudnie! Mamy piękną pogodę Październik jest znośny, prawdziwe babie lato! Podobno tak tam być jeszcze przez ten weekend i najbliższe kilka dni. Potem wg.synoptyków ma się znacznie ochłodzić No cóż- natura ma swoje prawa. Dziś jeździłam do lekarza rodzinnego po recepty na swoje lekarstwa. Wykonuje  również kontrolne badania biochemiczne- morfologie:) Odczuwam od jakiegoś czasu dyskomfort. Musze sprawdzić stan wątroby. Łykam przecież od zawsze rozmaite lekarstwa na spastyczność w mózgowym porażeniu. Nasilają się skutki uboczne w organizmie. Ponadto jestem po resekcji woreczka żółciowego od kilkunastu lat:), Mam predyspozycje do  złóg  w przewodach.
W 2011r . przeszłam endoskopie dróg żółciowych. Dlatego co roku jest wskazane badanie kontrolnie krwi, aby mieć ewent. analizę badań, gdyby coś znów się zaczęło dziać






27 września odbyła się impreza integracyjna 'Jest inny świat', w czasie, której nasze Osoby Niepełnosprawne mogły zaprezentować swoją twórczość. Nie zabrakło osób śpiewających, grających na instrumentach Czy też malujących obrazy. Na imprezie tej została rozprowadzona książka zawierająca teksty (wiersze i opowiadania) naszych Osób Niepełnosprawnych. Samo spotkanie zostało dofinansowane ze środków PFRON. 

Dziękujemy wszystkim za wszystko.

Mamy nadzieję, że wszyscy dobrze się bawili.
Dziękujemy serdecznie wolontariuszom a także młodzieży z Parafialnej Grupy Młodzieżowej parafii św. Jana Chrzciciela w Biskupicach za pomoc w organizacji. Bez Was nie dalibyśmy rady!


Zainteresowanych tą tematyką odsyłam do odnośnika z relacji Gościa Niedzielnego.:)



http://gliwice.gosc.pl/gal/pokaz/2177178.Jest-inny-swiat-w-Zabrzu/40#g                                                                                 


11 października była organizowana pielgrzymko-wycieczka do Łagiewnik i Krakowa.

 Było nas około 50 osób z wolontariuszami. Pielgrzymkę prowadził nasz opiekun duchowy- ks. Henio Bartosz. Pielgrzymka -autokarowa. Przeżycia niesamowite. Zaczęliśmy ją wspólnym odmawianiem różańca świętego i koronki do Miłosierdzia Bożego. Ksiądz przedstawił wszystkim pokrótce historie Miłosierdzia Bożego. Na miejscu o godz. 11.00 we starej Bazylice w Łagiewnikach.  mięliśmy odprawioną w asyście  msze świętą za nasze stowarzyszenie z racji 10-cia działalności i w naszych osobistych intencjach. Przed obrazem Jezusa Miłosiernego oraz przy relikwiach św. s. Faustyny. dane mi było znów być po dekadzie. Ostatnim razem byłyśmy z mamą wspólnie z  pielgrzymką z naszego kościoła. Teraz z wolontariuszkami.. Po nabożeństwie mieliśmy małą przerwę na zjedzenie swoich prowiantów na świeżym powietrzu. Po posileniu się odbyła się ponadgodzinna prelekcja siostry ze zgromadzenia od Miłosierdzia, która posługiwała pielgrzymom z całego kraju i świata. Namacalnie mogliśmy uczestniczyć w tych wszystkich miejscach gdzie to wszystko miało swój początek z kultem Bożego Miłosierdzia. Następnie, Bazylika, którą koncegregowal nasz święty Jan Paweł II 2002 –osobista adoracja w ciszy przed Najświętszym Sakramentem. Wieczysta Adoracja - 30-minuta również w ciszy wspólnie z modlącymi się tam  pielgrzymami.  w następnej kondygnacji Bazyliki. Ela miała taką potrzebę bowiem- jest pogrążona w żałobie po śmierci swojej mamy Powrót  do Krakowa, jako druga cześć programu-czyli już, jako wycieczka. W Krakowie każdy indywidualnie spędzał swój wolny czas. Ja z dziewczynami (jedna dzielnie pchała mnie na moim wózku o napędzie ręcznym:) tak nazywam swoje wolontariuszki - każda jest w wieku średnim. Miałyśmy szczęście nawiedzić   kościół p.w. Wszystkich Świętych, gdzie rodzice naszego Papieża zawarli swój Sakrament Małżeństwa. Taka krajoznawcza wycieczka po Kościołach w Krakowie. Następnie każdy, kto chciał mógł, sobie ciepły obiad kupić. Na deser- słodkości- zafundowane przez Ele.., która jest moją wolontariuszką. Po..(…) Powrót do autokaru z powrotem do naszych domostw…


Zapomniałabym o budowanym muzeum Jana Pawła II-gdzie zboczyliśmy z drogi-nasz kierowca trochę zbłądził i obrał inny kierunek do Bazyliki. Byliśmy na moment –na 30 minut- wpaść i pokłonić się na przywitanie z Panem Jezusem. Kochani namiastka przeżyć i refleksja tego wszystkiego, co dane mi było doświadczyć osobiście.

W domu czeka nas wymiana okien na nowe- plastyki Będzie trochę bałaganu:). Cała druga cześć mieszkania do wymiany. Kucie.! Wszystko będzie odłączone od kablówki i neta. Przez cały czas remontu. Przymusowy, odwyk’’ Czekamy na telefon od ekipy montażowej. Termin to X-przełom XI. .Dlatego teraz skrobie na edytorze. Później nie będzie mowy o skorzystaniu z tych dobrodziejstw technologicznych. Wstawianiem okien uwiną się w jeden dzień, ale tynkowanie, szlifowanie, wszędobylski kusz. Wszystko owinięte w folię meble, a kwiaty! Sprzęt, jaki mam u siebie uff.! Zgrozo!!!Naprawdę ciężki czas.Wszyscy do pracy, a my obie z mamą w tym rozgardiaszu..Ale w zimie będziemy miały ciepełko. Najgorszy to mój pokój, bo obie ściany narożne w kierunku północno –zachodnim. Reszta to środkowe..Czeka nas próba cierpliwości nie ma, co?pozdrawiam wszystkich cieplutko trzymajcie kciuki. Pa, na znacznie dłużej. Mam nadzieje, że nie na Wszystkich Świętych będziemy mieć, jak się u nas na Śląsku mówi bajzel- tylko po..:)Zaczął padać deszcz od jakiejś 2-3 godz.- nabożeństwo różańcowe trzeba odłożyć na inną okazje. Jak jest ładnie to jadę z mamą na różaniec i zostajemy na wieczornej mszy św.? Jest, za co dziękować i prosić… Najważniejsze to pokój w rodzinach i na świecie, zdrowie, tolerancja – nauczyć się być - z bliźnim na dobre i złe?