Wspominki:)
wtorek, 30 maja 2017
czwartek, 5 stycznia 2017
robotki hafciki
(...) Płomieniste Słoneczniki. Obraz wyhaftowany ściegiem gobelinowym 4 nitkami. Praca nad nim zajęła mi 6-9 miesięcy. Robiłam go w trakcie żałoby mojej chrzestnej. (...) Wszystkiego najlepszego w Nowym 2017 Roku!!!

środa, 31 sierpnia 2016
lato, lato
Witajcie serdecznie.
Mamy koniec sierpnia, czyli 31. Ostatni dzień wakacji dla wszystkich milusińskich. Właśnie słucham Jedynki- Lato z radiem czytają, Ogniem i mieczem Henryka Sienkiewicza. Mamy sprzyjającą aurę jest słonecznie. Odpaliłam komp i skreślam parę zdań. Od ostatniego razu wszystko jest po dawnemu, czyli bez zmian. Zwykła codzienność.... ostatnio czytam Goyę. Autorstwa Liana Feuchtwangera.
Książka dosyć ciekawa z domowej biblioteczki. Więcej przebywam w domu. Mamy obie z mamą problemy zdrowotne, lecz pomału dochodzimy do siebie.
Musimy iść dalej. Wypady na elektryku rzadsze, bo i upały dawały czadu na zmianę z opadami deszczów. Typowe nasze polskie lato. W lipcu pielgrzymka papieża Franciszka. Uczestnictwo przez TV Niestety inna forma de facto nie była możliwa. Papież Franciszek pozostawił wszystkim trudną pracę domową do odrobienia.
To od nas wszystkich zależy. Jaką zbudujemy przyszłość. Musimy wsiąść los w swoje ręce.
To tyle narka.
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających i czytających bloga.
sobota, 16 lipca 2016
hej,hej
Witam serdecznie.
Proszę wszystkich o wybaczenie za nieobecność po tak długim czasie. Minął rok od naszego ostatniego spotkania. Zamknęliśmy bolesny etap okres żałoby po cioci. Pisałam, o tym, jak pamiętacie w ubiegłorocznym poście. Był to trudny czas dla rodziny. Teraz musimy iść dalej przez życie. Niełatwo będzie, gdyż będzie brakować ciocie, jako najbliższego członka, ale dopóty będziemy ją wspominać, pozostanie na zawsze, w naszych sercach.. Poza tym wszystko toczyło się normalnym trybem codzienności bez większych zmian. Obecnie przeżywamy Nadzwyczajny Rok Miłosierdzia w kościele katolickim.2015/2016. Niedawno odbyły Mistrzostwa we Francji Euro 2016. Szczyt NATO w Polsce. Za dwa tygodnie odbędą się ŚDM- przyjazd papieża do Polski. Świat jest dziś podzielony na ludzi wirtualnych i prawdziwych. Światowe Dni Młodzieży to spotkanie tych prawdziwych, w czasach gdy bezpośredni kontakt z drugim człowiekiem, bliskość, rozmowa to towar deficytowy. Spotkanie młodzieży to odpór na bezduszność naszych czasów. Franciszek jest autorytetem XXI wieku.
Pozdrawiam cieplutko wszystkich czytających i odwiedzających blog.
Pa
sobota, 23 kwietnia 2016
sobota, 31 października 2015
jesiennie:)
Witam wszystkich w jesienne-czwartkowe popołudnie:. (....) Mamy piękną pogodę. Październik jest piękny prawdziwe babie lato! Podobno tak tam być jeszcze przez ten weekend i najbliższe kilka dni. Potem wg synoptyków ma się znacznie ochłodzić No cóż- natura ma swoje prawa.
27 września odbyła się impreza integracyjna 'Jest inny świat', w której czasie nasze Osoby Niepełnosprawne mogły zaprezentować swoją twórczość. Nie zabrakło osób śpiewających, grających na instrumentach Czy też malujących obrazy. Na imprezie tej została rozprowadzona książka zawierająca teksty (wiersze i opowiadania) naszych Osób Niepełnosprawnych. Samo spotkanie zostało dofinansowane ze środków PFRON.
Mamy nadzieję, że wszyscy dobrze się bawili.
Dziękujemy serdecznie wolontariuszom, a także młodzieży z Parafialnej Grupy Młodzieżowej parafii św. Jana Chrzciciela w Biskupicach za pomoc w organizacji. Bez Was nie dalibyśmy rady!
Dziękujemy wszystkim za wszystko.
Zainteresowanych tą tematyką odsyłam do odnośnika z relacji Gościa Niedzielnego,
(http://gliwice.gosc.pl/gal/pokaz/2177178. Jest-inny-świat-w-Zabrzu.
11 października była organizowana pielgrzymko-wycieczka do Łagiewnik i Krakowa.
Było nas około 50 osób z wolontariuszami. Pielgrzymkę prowadził nasz opiekun duchowy- ks. Henio Bartosz. Pielgrzymka -autokarowa. Przeżycia niesamowite. Zaczęliśmy ją wspólnym odmawianiem różańca świętego i koronki do Miłosierdzia Bożego. Ksiądz przedstawił wszystkim pokrótce historie Miłosierdzia Bożego. Na miejscu o godz. 11.00 w starej Bazylice w Łagiewnikach. Mięliśmy odprawioną w asyście mszę świętą za nasze stowarzyszenie z racji 10. działalności i w naszych osobistych intencjach. Przed obrazem Jezusa Miłosiernego oraz przy relikwiach św. s. Faustyny. Dane mi było znów być po dekadzie. Ostatnim razem byłyśmy z mamą wspólnie z pielgrzymką z naszego kościoła. Teraz z wolontariuszkami. Po nabożeństwie mieliśmy małą przerwę na zjedzenie swoich prowiantów na świeżym powietrzu. Po posileniu się odbyła się ponadgodzinna prelekcja siostry ze zgromadzenia od Miłosierdzia, która posługiwała pielgrzymom z całego kraju i świata. Namacalnie uczestniczyć w tych wszystkich miejscach gdzie to wszystko miało swój początek z kultem Bożego Miłosierdzia. Następnie, Bazylika, którą, koncegrowal, nasz święty Jan Paweł II 2002 – osobista adoracja w ciszy przed Najświętszym Sakramentem. Wieczysta Adoracja - 30-minuta również w ciszy wspólnie z modlącymi się tam pielgrzymami. W następnej kondygnacji Bazyliki. Ela miała taką potrzebę bowiem- jest pogrążona w żałobie po śmierci swojej mamy Powrót do Krakowa, jako druga część programu -czyli już, jako wycieczka. W Krakowie każdy indywidualnie spędzał swój wolny czas. Ja z dziewczynami, ) jedna dzielnie pchała mnie na moim wózku o napędzie ręcznym, tak nazywam swoje wolontariuszki — każda jest w wieku średnim. Miałyśmy szczęście nawiedzić kościół p.w. Wszystkich Świętych, gdzie rodzice naszego Papieża zawarli swój Sakrament Małżeństwa. Taka krajoznawcza wycieczka po Kościołach w Krakowie. Następnie każdy, kto chciał, to sobie ciepły obiad kupił
Na deser- słodkości- zafundowane przez Elę, która jest moją wolontariuszką. Po. […] Powrót do autokaru z powrotem do naszych domostw…
Zapomniałabym, o budowanym muzeum Jana Pawła II, gdzie, zboczyliśmy z drogi kierowca trochę, zbłądził i obrał inny kierunek do Bazyliki. Byliśmy na moment – na 30 minut- wpaść i pokłonić się na przywitanie z Panem Jezusem. Kochani namiastka przeżyć i refleksja tego wszystkiego, co dane mi było doświadczyć osobiście. W domu czeka nas wymiana okien na nowe- plastyki. Będzie trochę bałaganu:
Cała druga część mieszkania do wymiany. Kucie.! Wszystko będzie odłączone od kablówki i neta. Przez cały czas remontu. Przymusowy, odwyk’’ Czekamy na telefon od ekipy montażowej. Termin to październik lub listopad. Dlatego teraz skrobie na edytorze. Później nie będzie mowy o skorzystaniu z tych dobrodziejstw technologicznych. Wstawianiem okien uwiną się w jeden dzień, ale tynkowanie, szlifowanie, wszędobylski kusz. Wszystko owinięte w folię meble, a kwiaty! Sprzęt, jaki mam u siebie uff.! Zgrozo, Naprawdę ciężki czas. Wszyscy do pracy, a my obie z mamą w tym rozgardiaszu. W zimie będziemy miały ciepełko. Najgorszy to mój pokój, bo obie ściany narożne w kierunku północni – zachodnim. Reszta to środkowe. Czeka nas próba cierpliwości. Zgrozo, pozdrawiam wszystkich, cieplutko trzymajcie kciuki. Pa, na znacznie dłużej. Mam nadzieje, że nie na Wszystkich Świętych będziemy mieć, jak się u nas na Śląsku mówi bajzel tylko po.: Zaczął padać deszcz od jakiejś 2-3 godz.- nabożeństwo różańcowe trzeba odłożyć na inną okazję. Jak ładnie to jadę, z mamą na różaniec, zostajemy, na wieczornej mszy św. Jest, za co dziękować i prosić. Najważniejsze to pokój w rodzinach i na świecie, zdrowie, tolerancja – nauczyć się być – z bliźnim na dobre i złe !
czwartek, 16 lipca 2015
żałoba:)
Witajcie, (....) Długo mnie nie było, ale przez czas nieobecności na blogu działo... Niestety, traumatyczne wydarzenia dosięgły naszą rodzinę: Ale nim dojdę do sprawy — pokrótce streszczę bieg wydarzeń. Na początku maja br. odbyła się I komunia naszej bratanicy i wnuczki -10 maja. Po komunii poważna operacja cioci — siostry mamy. C25.1- Nieresekcyjny rak trzonu i ogona trzustki. Zespolenie żołądkowe jelitowe, zespolenie jelitowe- jelitowe. Cholecyastectomia, drenaż. Stan b.poważny. Po operacji transport z Krakowa do nas. Następne etapy jej bolesnej drogi to: Kraków i okolice Rzeszowa skąd pochodziła. Cała rodzina z naszej strony, jej męża, była zaangażowana do pomocy. Ja w międzyczasie odbywałam leczenie sanatoryjno- szpitalne w Goczałkowicach-Zdroju. Od 10 czerwca do 1 lipca. Po powrocie towarzyszenie w ostatnim tygodniu aż do śmierci, która nastąpiła- 8.07.2015.r. Ciocia była chrzestną moją i najmłodszego brata. Byliśmy obecni przy odejściu we czwórkę. My z mamą oraz obydwaj bracia. U nas w domu. Przez ostatni tydzień miała zapewnioną opiekę z hospicjum domowego. Lekarz, pielęgniarka pomagały Mamie przy cioci w walce z bólem. W ostatnim etapie życia leżała w pampersach i pielucho- majtkach... Po moim powrocie z uzdrowiska z Goczałkowic to ostatkiem sił jeszcze chodziła za potrzebą do toalety przy pomocy mamy. Od weekendu do środy coraz gorzej, była bardzo słaba i nie dawała rady. Po śmierci formalności i załatwiane transportu na wieś na pochówek skąd pochodziła do rzeszowskiego. Od paru dni jesteśmy już domu, ale za jakiś czas musimy jechać. Na wieś pomóc wujostwu posprzątać cioci gospodarstwo. To tyle. Kończę, bo zaraz ma przyjść pielęgniarka hospicyjna po pozostałą porcję leków, jakie zostały. Do zobaczenia. Proszę o modlitwę za śp. Aleksandrę. Dziękuję. Pa.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
