czwartek, 18 grudnia 2014

Święta, coraz bliżej.


Kochani!

 Witam po kilkutygodniowej przerwie. Związanej z przeprowadzonej inwestycji wymiany nowych okien plastykowych w drugiej części mieszkania. Ekipa montażowa wkroczyła do naszego domu tydzień po wszystkich świętych. No, i zaczynamy.  Sprawy montażowe planowo miały być przeprowadzone tylko przez weekend, ale cóż pewne sprawy wzięły zupełnie inny obrót i cała akcja przedłużyła się o następną cześć weekendu. Domyślacie się sami, co się działo! Okna zostały wmontowane, zaraz na początku tylko z montażem rolet zewnętrznych był pewien problem. Wystający gzyms w jednym pomieszczeniu na zewnątrz i zmiana dekoracji. Dostawka rusztowania, piłowanie itd. Koszmar i masakra. Ech! No, ale był nadzór płci męskiej rodzeństwa, udało się. Od drugiej połowy listopada mamy piękne okna. Generalnym sprzątaniem zajęła się ekipa żeńska i uwinęliśmy się z totalnym bałaganem. Adwent zastał nas w miarę względnym porządkiem. Dalsza część to odbyte coroczne Rekolekcje Adwentowe dla niepełnosprawnych w Reptach w dniach 5-7 X II 2014. Druga dekada to oczekiwanie wraz z rodzinką na święta Bożego Narodzenia. Pozostałe sprawy pozostają bez zmian:. Sezon elektryka jeszcze niezamknięty, chociaż coraz rzadszy, ponieważ — aura nie służy dłuższym wypadom poza dom. To tyle moi drodzy. Żegnam was. Z tej okazji pragnę wszystkim złożyć najserdeczniejsze życzenia świąteczne: Wszystkiego najlepszego niech Boża Dziecina wszystkim błogosławi. Zdrowych i spokojnych, świąt – Narodzenia Pańskiego oraz Do siego Nowego 2015 Roku!pozdrawiam wszystkich czytających i odwiedzających błoga. Trzymajcie się.

czwartek, 16 października 2014

garść myśli

 Witam wszystkich w jesienne-czwartkowe popołudnie! Mamy piękną pogodę Październik jest znośny, prawdziwe babie lato! Podobno tak tam być jeszcze przez ten weekend i najbliższe kilka dni. Potem wg.synoptyków ma się znacznie ochłodzić No cóż- natura ma swoje prawa. Dziś jeździłam do lekarza rodzinnego po recepty na swoje lekarstwa. Wykonuje  również kontrolne badania biochemiczne- morfologie:) Odczuwam od jakiegoś czasu dyskomfort. Musze sprawdzić stan wątroby. Łykam przecież od zawsze rozmaite lekarstwa na spastyczność w mózgowym porażeniu. Nasilają się skutki uboczne w organizmie. Ponadto jestem po resekcji woreczka żółciowego od kilkunastu lat:), Mam predyspozycje do  złóg  w przewodach.
W 2011r . przeszłam endoskopie dróg żółciowych. Dlatego co roku jest wskazane badanie kontrolnie krwi, aby mieć ewent. analizę badań, gdyby coś znów się zaczęło dziać






27 września odbyła się impreza integracyjna 'Jest inny świat', w czasie, której nasze Osoby Niepełnosprawne mogły zaprezentować swoją twórczość. Nie zabrakło osób śpiewających, grających na instrumentach Czy też malujących obrazy. Na imprezie tej została rozprowadzona książka zawierająca teksty (wiersze i opowiadania) naszych Osób Niepełnosprawnych. Samo spotkanie zostało dofinansowane ze środków PFRON. 

Dziękujemy wszystkim za wszystko.

Mamy nadzieję, że wszyscy dobrze się bawili.
Dziękujemy serdecznie wolontariuszom a także młodzieży z Parafialnej Grupy Młodzieżowej parafii św. Jana Chrzciciela w Biskupicach za pomoc w organizacji. Bez Was nie dalibyśmy rady!


Zainteresowanych tą tematyką odsyłam do odnośnika z relacji Gościa Niedzielnego.:)



http://gliwice.gosc.pl/gal/pokaz/2177178.Jest-inny-swiat-w-Zabrzu/40#g                                                                                 


11 października była organizowana pielgrzymko-wycieczka do Łagiewnik i Krakowa.

 Było nas około 50 osób z wolontariuszami. Pielgrzymkę prowadził nasz opiekun duchowy- ks. Henio Bartosz. Pielgrzymka -autokarowa. Przeżycia niesamowite. Zaczęliśmy ją wspólnym odmawianiem różańca świętego i koronki do Miłosierdzia Bożego. Ksiądz przedstawił wszystkim pokrótce historie Miłosierdzia Bożego. Na miejscu o godz. 11.00 we starej Bazylice w Łagiewnikach.  mięliśmy odprawioną w asyście  msze świętą za nasze stowarzyszenie z racji 10-cia działalności i w naszych osobistych intencjach. Przed obrazem Jezusa Miłosiernego oraz przy relikwiach św. s. Faustyny. dane mi było znów być po dekadzie. Ostatnim razem byłyśmy z mamą wspólnie z  pielgrzymką z naszego kościoła. Teraz z wolontariuszkami.. Po nabożeństwie mieliśmy małą przerwę na zjedzenie swoich prowiantów na świeżym powietrzu. Po posileniu się odbyła się ponadgodzinna prelekcja siostry ze zgromadzenia od Miłosierdzia, która posługiwała pielgrzymom z całego kraju i świata. Namacalnie mogliśmy uczestniczyć w tych wszystkich miejscach gdzie to wszystko miało swój początek z kultem Bożego Miłosierdzia. Następnie, Bazylika, którą koncegregowal nasz święty Jan Paweł II 2002 –osobista adoracja w ciszy przed Najświętszym Sakramentem. Wieczysta Adoracja - 30-minuta również w ciszy wspólnie z modlącymi się tam  pielgrzymami.  w następnej kondygnacji Bazyliki. Ela miała taką potrzebę bowiem- jest pogrążona w żałobie po śmierci swojej mamy Powrót  do Krakowa, jako druga cześć programu-czyli już, jako wycieczka. W Krakowie każdy indywidualnie spędzał swój wolny czas. Ja z dziewczynami (jedna dzielnie pchała mnie na moim wózku o napędzie ręcznym:) tak nazywam swoje wolontariuszki - każda jest w wieku średnim. Miałyśmy szczęście nawiedzić   kościół p.w. Wszystkich Świętych, gdzie rodzice naszego Papieża zawarli swój Sakrament Małżeństwa. Taka krajoznawcza wycieczka po Kościołach w Krakowie. Następnie każdy, kto chciał mógł, sobie ciepły obiad kupić. Na deser- słodkości- zafundowane przez Ele.., która jest moją wolontariuszką. Po..(…) Powrót do autokaru z powrotem do naszych domostw…


Zapomniałabym o budowanym muzeum Jana Pawła II-gdzie zboczyliśmy z drogi-nasz kierowca trochę zbłądził i obrał inny kierunek do Bazyliki. Byliśmy na moment –na 30 minut- wpaść i pokłonić się na przywitanie z Panem Jezusem. Kochani namiastka przeżyć i refleksja tego wszystkiego, co dane mi było doświadczyć osobiście.

W domu czeka nas wymiana okien na nowe- plastyki Będzie trochę bałaganu:). Cała druga cześć mieszkania do wymiany. Kucie.! Wszystko będzie odłączone od kablówki i neta. Przez cały czas remontu. Przymusowy, odwyk’’ Czekamy na telefon od ekipy montażowej. Termin to X-przełom XI. .Dlatego teraz skrobie na edytorze. Później nie będzie mowy o skorzystaniu z tych dobrodziejstw technologicznych. Wstawianiem okien uwiną się w jeden dzień, ale tynkowanie, szlifowanie, wszędobylski kusz. Wszystko owinięte w folię meble, a kwiaty! Sprzęt, jaki mam u siebie uff.! Zgrozo!!!Naprawdę ciężki czas.Wszyscy do pracy, a my obie z mamą w tym rozgardiaszu..Ale w zimie będziemy miały ciepełko. Najgorszy to mój pokój, bo obie ściany narożne w kierunku północno –zachodnim. Reszta to środkowe..Czeka nas próba cierpliwości nie ma, co?pozdrawiam wszystkich cieplutko trzymajcie kciuki. Pa, na znacznie dłużej. Mam nadzieje, że nie na Wszystkich Świętych będziemy mieć, jak się u nas na Śląsku mówi bajzel- tylko po..:)Zaczął padać deszcz od jakiejś 2-3 godz.- nabożeństwo różańcowe trzeba odłożyć na inną okazje. Jak jest ładnie to jadę z mamą na różaniec i zostajemy na wieczornej mszy św.? Jest, za co dziękować i prosić… Najważniejsze to pokój w rodzinach i na świecie, zdrowie, tolerancja – nauczyć się być - z bliźnim na dobre i złe?


sobota, 13 września 2014

powrót :) Pozdrawiam.

Witam serdecznie.

[…] Wracam do kontynuowania przygody z blogiem. … (). Czas letni spędziłam spokojnie bez większych problemów, zwyczajnie. Wybraliśmy z mamą sesje 10 – dniowych zabiegów fizykoterapeutycznych w stacji Caritasu u nas w rejonie, na przełomie lipca i sierpnia. Za tzw., cegiełką’’. Caritas- minimalny kontrakt i musi się w ten sposób bronić przed upadłością. Na pacjentów dyrekcja nałożyła obowiązek częściowej dopłaty do różnicy cennika za wykonywane usługi medyczne. Harmonogram napięty z racji intensywności i ilości zabiegów. Teraz dochodzimy do siebie. Trzeba uzbroić się w cierpliwość i pokorę na uzyskaniu jakikolwiek rezultatów — nie od razu jest poprawa. Nieraz trzeba czasu. Zobaczymy. Po okresie wakacyjnym — rozpoczął się nowy rok spotkań integracyjnych i katechetycznych dla nas. Kontynuuję spotkania […]

Za jakiś czas będziemy mieć w stowarzyszeniu – Imprezę Integracyjną jw. Zaproszeni są wszyscy.  Jesteśmy gospodarzami Imprezy.

Patronat – Pani Prezydent Miasta Zabrza. Dochód na cele stowarzyszenia i budowę Naszego Domu pw. Św. Benedykta.

Kilkoro naszych członków będzie wystawiało swoje zdolności i umiejętności……

Podsyłam do tego zdarzenia wszystkich chętnych, którzy są zainteresowani do poniższego odnośnika.

https://scontent-b-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xpa1/t1.0-%209/10312497_533385780128305_5593226914726872244_n.jpg



Następnie 11 października organizowana jest pielgrzymko-wycieczka do Krakowa i okolic. Zahaczymy być może o Łagiewniki- Sanktuarium Bożego Miłosierdzia.  Czas mamy b. niespokojny. Jesteśmy zagrożeni ze strony granicy… Naszych sąsiadów ze Wschodu … Wojna tam trwa i nie ma końca. Nie brakuje i u nas może dojść do jakiś niekontrolowanych zamierzeń ze strony Rosji. Mamy nałożone – embargo!. Jest się, nad czym zadumać moi Drodzy!. Klaruje się również — zmiana w naszym rządzie. Nie wiadomo, co i jak dalej?

Miejmy nadzieje, że Polska będzie chroniona przez Opaczność Bożą!! Od tych wszystkich zamieszek i prowokacji ze wszech stron. Oby nie powtórzył się rok 1914 I 1939.

Tą tezą kończę te niezbyt optymistyczne wynurzenia, ale sytuacja jest bardzo poważna.!!

Pozdrawiam wszystkich odwiedzających i czytających. Do Widzenia.

sobota, 5 lipca 2014

moje hobby.

40 cm/30cm
odlot bocianów- Chełmoński-haft krzyżykowy.

15 cm/10cm
bratki- haft krzyżykowy.
25 cm/ 40cm
Jezus w ciernowej koronie-haft gobelinowy.


wys/szer/30cm/40cm
słoneczniki- haft gobelin

Obrazy wykonane techniką: ściegiem krzyżykowym i gobelinowym. Na zamówienie od rodzinki: w formie prezentów- na okolicznościowe okazje. Prace, te wykonywałam z przyjemnością, aczkolwiek wymagały sporych nakładów czasowych: wszystkie robótki okazały się czasochłonne i pracochłonne.  O różnorakim stopniu trudności. Jedne pod względom kolorystycznych: palet mulin: Madeira i Adrianna, drugie pod względom wielkości formatu roboty oraz ilości i jakości motków. Niektóre fragmenty modyfikowałam łamanie kolorów niż te, które były prezentowane na schemacie A4.  Pozdrawiam wszystkich miłośników haftu.

20cm/50cm
Beatyfikacja ,2011 r-haft gobelin ,prezent dla mamy

25 cm/25cm
JPII-Papież -haf krzyżykowy

30 cm/40cm
O.Pio-haft gobelin



sobota, 3 maja 2014

Kanonizacja papieży: Jan XXIII i Jan Paweł II


Mamy już następnych świętych, papieży: Jana XX III i Jana Pawła II. Tydzień temu w zeszłą niedzielę w święto Miłosierdzia Bożego odbyła się w Watykanie w Bazylice św. Piotra kanonizacja tychże papieży. No i mamy naszego Świętego. Na ten dzień czekała cala Polska i cały kościół. Mamy wielkiego orędownika u tronu Najwyższego i Matki Niepokalanej. Dla mnie osobiście był to dzień pełen wzruszeń. W godzinach rannych uczestniczyłam w Eucharystii u siebie w Zabrzu w parafialnym kościele, później chciała pójść mama w godzinach popołudniowych. Spodziewałyśmy się gościa przed transmisją, przyjechał kuzyn z Bytomia. Na odwiedziny — nie chciałyśmy, aby nie był sam wiec powstał podział obowiązków. Ja zabawiałam, gościa a mama krzątała się kolo niedzielnego obiadu. W międzyczasie wsłuchiwaliśmy się w to wydarzenie przez TV nie przerywając własnych konwersacji. À propos wrócę troszkę we wstecz. Miałyśmy zaszczyt obie z mamą wziąć udział w dwóch Papieskich pielgrzymkach w Polsce. Ostatnia piętnaście lat w Gliwicach, w 1999,r. byłyśmy we trzy z siostrą. Kiedy był na górnym Śląsku i w Krakowie w 1997 roku na kanonizacji Świętej królowej Jadwigi. Obie pielgrzymki organizowało stowarzyszenie z Gliwic, Centrum Integracji Niepełnosprawnych’’ Były podstawione, jak sobie przypominam — autokary a prowadził pielgrzymki nasz ksiądz — wieloletni Kapelan Henryk Bartosz. Ścisk, tłok, zmęczenie towarzyszyły na każdym kroku. Sektory były nie za blisko ani za daleko. Nic za wiele nie widziałam. Rozgoryczenie, żal miałam ogromny, że nie udało się zobaczyć Ojca świętego z bliska. Drugim razem to samo w Gliwicach Tym razem stałyśmy blisko sektora, no kilka metrów od ołtarza a tu pech ojciec święty chory. Pamiętam, bo wtedy 15 czerwca, Święto bł. Jolanty mojej patronki.za parę dni usłyszałam komunikat w radiu Zet, - papież chce odwiedzić Ślązaków. Wiec mobilizacja i dalej jedziemy na lotnisko tym razem indywidualnie. Ciężko było pchać przez te pola i wertepy mamie, trochę pomagała siostra, ale jak to nastolatka miała uprzedzenia i kręciła nosem. No, ale w końcu dotarłyśmy do celu i zobaczyłyśmy go. Radość aplauz ze strony Śląska, że Papież nas nie zawiódł. Tego nie da się opisać ani zapomnieć. Co nas wtedy utwierdziło w przekonaniu, z nie wolno się poddawać i iść naprzód na przekór losowi?. Tak jest do tej pory. Papież jest dla mnie bardzo bliski, miałam ku temu dowód i wsparcie z nieba. W czasie kończenia szkoły średniej-, miałam poważne problemy zdrowotne. Pilna okazała się operacja na drogach przewodowych wątroby. Masywna kamica. A tu zewsząd presja. Nie zdążysz do matury, zawieś semestr lub weź roczny urlop dziekański. Zostało mi do końca pół roku ostatni semestr. Poleciłam wszystko ojcu świętemu i zawzięłam się do upartego. Udało się wszystko ukończyć w trybie przyspieszonym. Wszyscy byli w szoku, cala kadra nauczycielska i rodzina. To był cud. Przypisuje to tylko Papieżowi dzisiaj Świętego, Jana Pawła II. Na tym kończę swoje świadectwo. Święty Janie Pawle, II módl się za nami. Tobie polecam całą moją rodzinę i tych, których Bóg stawia na mej drodze. Pozdrawiam wszystkich.

piątek, 11 kwietnia 2014

czas refleksji i zadumy.:)...


Błogosławieństwo Lurdzkie

W przededniu Wielkiego Tygodnia i Triduum Wielkanocnego pragnę wszystkich pozdrowić w ten rozpoczynający się wiosenny weekend!
Pagoda jest dynamiczna. Zaskakuje nas niemalże z dnia na dzień. No cóż. Takie są natury prawa. Dzisiaj jest dosyć chłodno, wieje wiatr. Siedzę przy odpalonym Kompie, sama w domku. Mama pojechała na grób mojego chrzestnego do Miechowic w dzielnicy Bytomia, aby pomóc kuzynowi sprzątnąć po zimie i wstawić dekoracje grobowe na sezon letni i święta. W domku od jakiegoś czasu trwa mały remoncie  łazienki. Zmieniamy meble łazienkowe i musi być hydraulik, aby wymienić pewne rurki kanalizacyjne – wodne. Jutro ma przyjść z nim z któryś z braci i kuć kafelki w pewnych nostalgicznych miejscach. Trochę to się, ciągnie’’, bo rodzeństwo płci męskiej pracuje zawodowo i w tylko w godzinach wolnych mogą coś zdziałać... Mama cierpliwe czeka czy na święta będziemy mieć odnowioną łazienkę! Wielka próba naszej cierpliwości. Jest wiec nieco zamieszania i dyskomfortu  dla mnie i mamy nadzieje, że do Triduum Paschalnego będziemy mieć, to miejsce w pełnym aspekcie używalności. Sezon elektryka w pełny rozpoczęty.  W zeszłym weekend byłam na corocznych naszych ze Stowarzyszenia rekolekcjach Wielkopostnych w Reptach, u salezjanów /k. Tarnowskich Gór. Czas przeznaczony na wspólnych modlitwach i Eucharystiach oraz sakramentach, jakie udziela kościół: Namaszczenie chorych i Błogosławieństwie Lurdzkim, jaki jest udzielany każdemu z osobna, indywidualnie. Każdy mógł również  poświecić-  czas na przebywaniu, w cztery oczy z Panem Jezusem, ukrytym pod postacią hostii w Przenajświętszym. Sakramencie. Konferencje wraz z naukami rekolekcyjnymi dla nas wygłosił nasz opiekun duchowy Ks. Henryk Bartosz. Przy współudziale: dr Heleny Pyz z ośrodka dla trędowatych w Indiach "Jeevodaya, w sobotę i Magdy Buczek z Mamą w niedzielę. Założycielką dziecięcych podwórkowych kółek różańcowych. To tyle kochani!! Życzę każdemu z was i sobie, aby ten czas Wielkiego Tygodnia był owocny a Chrystus Pan przeprowadził nas do chwały Zmartwychwstania w Wielką Noc.

P.S. niżej kilka fotek, które może, trochę odzwierciedlą, klimat spotkań.


rozmowa
sakrament  chorych
udzielanie sakramentu chorych

Madzia Buczek z mamą
podziękowanie za obecność wśród nas.

modlitwa wieczorna

adoracja.
           


poniedziałek, 20 stycznia 2014

w nowym roku...)


 
 Kochani!!!  Witam wszystkich w ten w pochmurny styczniowy dzień w nowym 2014 roku.! Co przyniesie? Zobaczymy.  Od ostatniego spotkania na blogu, wydarzyło się nieco wydarzeń m.in., że sezon eklektyka’’ został przedłużony o kilka tygodni; ze względu na sprzyjające warunki pogodowe. Mogłam korzystać z dobrodziejstw natury. Tak, że czas świąteczny- noworoczny inny, radośniejszy. Najważniejsze, to uczestniczenie w centrum wydarzeń świątecznych – obecność na Eucharystii razem z bliskimi i znajomymi. Tradycyjne, śpiewanie kolęd i spotkanie się ze sobą. Zdrowieee dopisywało, rodzina przy stole! Babcia, w swoim żywiole; miała przez cały weekend wnusie. Przyjechała z Sosnowca na święto św. Rodziny. Babcia dostała skrzydeł i latka ubyły. To było ich święto! Nic się nie liczyło tylko mała. Czegoż więcej? Czas błogiego spokoju i wypoczynku.  Zasmuca jedynie fakt, że tyle zła się mnoży wokół nas!  Mam tu na myśli ostatnie wydarzenia, które są udostępniane przeróżne media w TV, w sieci portalach internetowych: przem, narkotyzm alkoholizm itd. Jak szybko ucieka ten czas. Jak potrafimy zniweczyć odruchy człowieczeństwa i co -najcenniejsze dar życia? Dlaczegóż Czyż nie potrafimy, doceniać tego, co mamy? ODPOWIEDZMY sobie na te pytania w prawdzie swojego sumienia. Czyż ci z najniewinniejszych i maluczkich muszą cierpieć!!!.... Za cale istnienie ludzkie. To jakaś paranoja!!!. Doświadczyłyśmy tę kruchość z Beatą- koleżanką, o której wcześniej wspominałam w poprzednich postach. Po nowych roku w oktawie Bożego Narodzenia dostałam wiadomość, że mama z jednej dziewczyn z naszego stowarzyszenia odeszła do Pana w wieku 87 lat! Dziewczyna jest osobą niepełnosprawną fizycznie, poruszająca się na wózku. Opiekowała się na co dzień swoją obłożnie schorowaną mamą. Nie było jej łatwo. Rodzina jej pomagała, lecz większość, obowiązków związanych z pielęgnacją codzienną, spoczywała na niej. Byłyśmy razem na pogrzebie. Pojechałyśmy same na s Ross – tak nazywamy swoje wózki eklektycznie na pogrzeb. Same, pierwszy raz komunikacją miejską; bez wolontariuszy, bo środek tygodnia, większość, była w pracy i w szkołach, lub poza miejscem zamieszkania. Delegacja wózkowiczów w kilka osób. Nie licząc rodziny z jej strony. Nauczmy się szanować życie niezależnie, ja, jakie ono jest, bo to jest DAR!!!. My, jesteśmy naznaczeni piętnem cierpienia; żyjemy przecież z nim od zawsze. Ja już kilkadziesiąt lat, inni mniej lub więcej. Doceniamy to, co mamy. Nasi rodzice to osoby większość; w bardzo zaawansowanym wieku-opiekujący się nami. Są wielcy!!! Zawsze uśmiechnięci na nic nienarzekający. Nie jednemu daliby solidnego kopa i ustawili do pionu!!.  Nie tym chciałam się z wami podzielić, ale siła wyższa. Tyle się słyszy i widzi. Warunki atmosferyczne się zmieniają i aura nie będzie sprzyjającą wycieczkom na zewnątrz. Pozostaje lektura z biblioteki, ulubione programy TV i niedokończony obraz – haft gobelinowy. Spróbuje też zagłębić się w lekturze Św. Jana od krzyża. Lektura b. trudna czeka czeka-do czytania i do analizy. No i zaczęły się u nas ferie zimowe na Śląsku i w 3 pozostałych sąsiednich województwach: podkarpackie, łódzkie, pomorskie. Od 20.I.-22 II 142 II 14 idą mrozy i śnieg.  Dzieci mają frajdę i wypoczynek.


Bratanica ma swoje zimowe wakacje. Pierwsze półrocze za sobą. Zapowiadała się, że może, by na tydzień; wpadła do babci na labę. Zobaczymy... Jak brat i chrzestny przywiezie to może? Babcia mimo będzie czekała na wizytę wnuczki !

 Druga z babć marzy o wypoczynku i złapanie oddechu po urwipołciu’’ Pierwszak niekiedy daje solidnie popalić. Wszędzie jest jej pełno. Jest bardzo żywotną osóbką. Nauka u niej to picuś. Jest bardzo zdolną uczennicą …) Jutro Dzień Babci może wykręci numer i zadzwoni! Na koniec nadmienię, że moja skromna osoba z kilku- osobową gr.w tym osoby niepełnosprawne wzięła udział w projekcie szkoleniowym z EFS z Śródków unijnych, które współorganizowało nasze stowarzyszenia. Pt.: Organizacja przyjęć organizacyjnych’’W przyszłości może kto wie? Mam zamiar brać udział w takich szkoleniach. Po namowie mojej wolontariuszki, Elżbiety, która sama chętnie bierze udział i mnie dopinguję Pozdrawiam wszystkich odwiedzających i czytających. Do Siego Roku. Jeszcze można.

 Dopiero zaczyna się 3. dekada miesiąca. :)

 Pa. Trzymajcie się cieplutko i nie dajcie się nadchodzącej zimie.