środa, 20 listopada 2013

zima idzie:)

Witam wszystkich: Oj długo mnie nie było na blogu.  Jakoś tak schodziło, zabierałam się do napisania czegokolwiek, ale wiecie sami...  Dziś wzięłam się na serio do pisania, Aby coś przekazać i podzielić się nowymi wiadomościami. Na czym się zatrzymałam? Aha, bratanica już nie przyjechała na drugą część swoich wakacji- po prostu – jej się odechciało i już. Mieliśmy- labę: kursowałam na swoim, elektryku ‘’ buszując po SUPERMARKETACH!!!  Terminy u lekarzy na obowiązkowych badaniach – czasu straconego na kolejkach w przychodni:  Uff !  Potem odreagowanie stresu – książkowy mól, robótka ręczna – parę godzin haftowania, lub jazda przed siebie na, elektryku’’. Mama na swoich badaniach związanych ze swoim schorzeniem. [...] Czekanie na wyniki – stres i tak we wciąż i wciąż.  No, ale przebrnęłam, z mamą  ten kierat lekarski. W niedługim czasie czeka nas powtórka z rozrywki, na samą myśl aż ciarki przechodzą po ciele, ale cóż-takie jest życie. Od września uczestniczę w miarę regularnie w spotkaniach integracyjnych comiesięcznych, jakie organizuje nasze stowarzyszenie, Modlitwa i Czyn’’ dla nas niepełnosprawnych. Zaliczyłam ognisko integracyjne pod koniec września i byłam na Spektaklu w teatrze nowym u nas w Zabrzu, gdzie nasze stowarzyszenie zorganizowało; cegiełki na zakup dalszego materiału do naszego Domu Św. Benedykta budowanego jako domu rodzinnego dla kilkunastu niepełnosprawnych: dniu 22 września 2012…  Spektakl odbył się dokładnie w rocznice wmurowania pierwszej cegły pod budowę domu: czyli 22 września 2013 r.
 
Podaje pełny cytat, potwierdzający wiarygodność ww. treści- umieszczonych na stronie tego blogu:.

        Małżonce Prezydenta RP, Pani Annie Komorowskiej, za objęcie akcji „Kopciuszek” patronatem honorowym. Pani Euro deputowanej, Małgorzacie Handzlik, za pomysł i realizację. Pani Prezydent, Małgorzacie Mańce-Szulik, za życzliwość i pomoc w realizacji. Reżyserowi, Tomaszowi Szulakowskiemu oraz jego ekipie: Grażynie, Stanisławowi i Rafałowi, za ogrom pracy wykonanej, by „Lady Robin Hood” stał się profesjonalnym spektaklem. Wszystkim aktorom, za energię, czas, poświęcenie oraz wsparcie materialne. Bez Was i Waszej pracy, cała akcja, nie doszłaby do skutku. Dyrekcji i Pracownikom Teatru Nowego, za udostępnienie sceny i wszelką pomoc w przygotowaniu spektakli. Dziękujemy wszystkim tym, którzy zasiedli na widowni. To dzięki Waszym zakupionym cegiełkom, będziemy mogli kontynuować budowę domu, w którym zamieszkają nasi podopieczni. Fundacji „Ulica”, która razem z nami została zaproszona do udziału w tym wydarzeniu, dziękujemy za współpracę, otwartość i życzliwość. Mamy wielką nadzieję, że to, co zostało zapoczątkowane dzięki akcji „Kopciuszek”, zaowocuje w dalszej współpracy między nami.

Pozdrawiam wszystkich odwiedzających i czytających. Pa.

środa, 9 października 2013

małe zaleglości w pisaniu:)

Witam wszystkich. Oj długo mnie nie było na blogu  Jakoś tak schodziło, zabierałam się do napisania czegokolwiek, ale wiecie sami...  Dziś wzięłam się na serio do pisania. Aby coś przekazać i podzielić się nowymi wiadomościami. Na czym się zatrzymałam? Aha, bratanica już nie przyjechała na drugą część swoich wakacji- po prostu – jej się odechciało i już. Mieliśmy- labę: kursowałam na swoim, elektryku ‘’ buszując po SUPERMARKETACH!!!  Terminy u lekarzy na obowiązkowych badaniach – czasu straconego na kolejkach w przychodni.: Uff !  Potem odreagowanie stresu – książkowy mól, robótka ręczna – parę godzin haftowania, lub jazda przed siebie na, elektryku’’. Mama na swoich badaniach związanych ze swoim schorzeniem. (....)  Czekanie na wyniki – stres i tak we wciąż i wciąż… No, ale przebrnęłam, z mamą ten kierat lekarski. W niedługim czasie czeka nas powtórka z rozrywki, na samą myśl aż ciarki przechodzą po ciele, ale takie jest życie. Od września uczestniczę w miarę regularnie w spotkaniach integracyjnych comiesięcznych, jakie organizuje nasze stowarzyszenie, Modlitwa i Czyn’’ dla nas niepełnosprawnych. Zaliczyłam ognisko integracyjne pod koniec września i byłam na Spektaklu w teatrze nowym u nas w Zabrzu, gdzie nasze stowarzyszenie zorganizowało; cegiełki na zakup dalszego materiału do naszego Domu Św. Benedykta budowanego jako domu rodzinnego dla kilkunastu niepełnosprawnych: dniu 22 września 2012… Spektakl odbył się dokładnie w rocznice wmurowania pierwszej cegły pod budowę domu: czyli 22 września 2013 r. Podaje pełny cytat, potwierdzający wiarygodność ww. treści- umieszczonych na stronie tego blogu.  Małżonce Prezydenta RP, Pani Annie Komorowskiej, za objęcie akcji „Kopciuszek” patronatem honorowym. Pani Euro deputowanej, Małgorzacie Handzlik, za pomysł i realizację. Pani Prezydent, Małgorzacie Mańce-Szulik, za życzliwość i pomoc w realizacji. Reżyserowi, Tomaszowi Szulkowskiemu oraz jego ekipie: Grażynie, Stanisławowi i Rafałowi, za ogrom pracy wykonanej, by „Lady Robin Hood” stał się profesjonalnym spektaklem. Wszystkim aktorom, za energię, czas, poświęcenie oraz wsparcie materialne. Bez Was i Waszej pracy, cała akcja, nie doszłaby do skutku. Dyrekcji i Pracownikom Teatru Nowego, za udostępnienie sceny i wszelką pomoc w przygotowaniu spektakli. Dziękujemy wszystkim tym, którzy zasiedli na widowni. To dzięki Waszym zakupionym cegiełkom, będziemy mogli kontynuować budowę domu, w którym zamieszkają nasi podopieczni. Fundacji „Ulica”, która razem z nami została zaproszona do udziału w tym wydarzeniu, dziękujemy za współpracę, otwartość i życzliwość. Mamy wielką nadzieję, że to, co zostało zapoczątkowane dzięki akcji „Kopciuszek”, zaowocuje w dalszej współpracy między nami. Pozdrawiam wszystkich odwiedzających i czytających. Pa.

wtorek, 23 lipca 2013

hej,hej!

Witajcie wakacyjnie:. To już miesiąc jak byłam — ostatnio na blogu. Odpoczywaliśmy po hucznym weselisku! Super było, chociaż pogoda (). Zapowiadała się nie za bardzo…, ale później wszystko wyszło ok:. Po ślubie przejazd na sale i zabawa na sto dwa aż do samego rana! Warto było kochani być i zobaczyć, jak nasza młodzież potrafiła się bawić, przy muzyce; ho ho!  Później babcia — moja mama wzięła na dwa tygodnie; swoją wnusię, do nas na wakacje. Brat przywiózł bratanice- córkę, Wiktorie: urwipołcia’’. Od września idzie do szkoły do pierwszej klasy. […] Wyprosiła u babci swoje chwile swobody i beztroski […] Dom wywrócony do góry nogami. Wszędzie jej pełno porządek- całkowicie legł w gruzach. Zaangażowała wszystkich;. O nudzie wszyscy zapomnieliśmy. No, ale w niedziele, miała wyjazd do siebie do Sosnowca na chwile. Do babci musowo chce wrócić. Ciuchy pozostawione, przybory toaletowe; i basta przerwa, przymusowa’’ przy kompie dla cioci, bo gość siedział i surfował w sieci. Dlatego teraz korzystam — nigdy nic nie wiadomo. To tyle. Pozdrawiam wszystkich czytających i odwiedzających. Pa. Trzymajcie się:

piątek, 21 czerwca 2013

lato, lato:)

  Dziś zaczęło się kalendarzowe lato, hurra!  Słońce daje czadu – żar bije z nieba!  Słupek rtęci wskazuje nawet 38. St. C. Uff! Przyroda nadrabia swoje zaległości- upalnie i burzowo, anomalia pogodowe — z jakimi mamy do czynienia obecnie. Nie wiem, jak wy znosicie te upały, ale ja dosyć ewentualnie, nie licząc opuchniętych kończyn dolnych. Uważam, że lepiej niech będzie ciepło i sucho, to mogę wskoczyć na, elektryka” i w pełni korzystać z dobrodziejstwa pogody. Oczywiście wszystko w granicach zdrowego rozsądku.  W tym tygodniu zrobiłyśmy kilka wypadów na swoich elektrykach z Beatą – koleżanką też jeżdżącą na wózku, niepełnosprawną od pięciu lat. Rundę krajoznawczą po mieście gdzie mieszkamy obie niedaleko siebie. Poznałyśmy się na rekolekcjach dla niepełnosprawnych w Biskupicach. Od tego czasu regularnie się spotykamy i robimy od czasu do czasu wspólne wypady. Beata jest mężatką i mamą trzech synów. Męża ma wspaniałego oddanego z miłością do niej i synów. Pomaga jej prowadzić dom, bo ona ma porażenie czterokończynowe z przewagą prawej strony. Lewa strona ciała bardzo słaba. Intelektualnie jest sprawna. Była osobą całkowicie sprawną i spełniającą się zawodowo. Choroba dopadła znienacka i powaliła z nóg, ale pomimo tego pogodziła się z losem – jest radosna i otwarta na innych.  Tak więc widzicie los lubi płatać różnorakie figle. Co chciałam jeszcze wam powiedzieć? Aha! Dwa tygodnie temu tj.9.06. w niedzielę odbył się piknik na Ranczo Leśna w Zabrzu, gdzie zamieszkujemy. Pogoda wspaniała, ciepło. Było nas około 70 osób. Bawiliśmy się wspólnie do późnych godzin wieczornych. Za tydzień mamy w rodzinie wesele. Kuzynki żenią swego ulubieńca- syna i chrześniaka. Zostaliśmy zaproszeni na jego ślub i weselisko. Młodzi pobierają się w Sosnowcu-skąd pochodzi jego dziewczyna. Oby tylko pogoda dopisała. Najważniejsze, aby nie padał deszcz i nie było tropikalnych upałów jak obecnie. Uff! Oj będzie się działo a działo !) Zmykam, idę trochę odpocząć, może poczytać książkę i wyprostować opuchnięte nogi. Pozdrawiam wszystkich ciepło i weekendowo.

sobota, 8 czerwca 2013

małe zaległosci:)


     Kochani!!!  Witam wszystkich w ten w pochmurny styczniowy dzień !  W nowym 2014 roku.! Co przyniesie?  Zobaczymy Od ostatniego spotkania na blogu, wydarzyło się nieco wydarzeń m.in., że sezon eklektyka’’ został przedłużony o kilka tygodni; ze względu na sprzyjające warunki pogodowe. Mogłam korzystać z dobrodziejstw natury. Tak, że czas świąteczny- noworoczny inny, radośniejszy. Najważniejsze, to uczestniczenie w centrum wydarzeń świątecznych – obecność na Eucharystii razem z bliskimi i znajomymi. Tradycyjne, śpiewanie kolęd i spotkanie się ze sobą. Zdrowie dopisywało, rodzina przy stole! Babcia, w swoim żywiole; miała przez cały weekend wnusie. Przyjechała z Sosnowca na święto św. Rodziny. Babcia dostała skrzydeł i latka ubyły. To było ich święto! Nic się nie liczyło tylko mała. Czegoż więcej? Czas błogiego spokoju i wypoczynku.  Zasmuca jedynie fakt, że tyle zła się mnoży wokół nas! Mam tu na myśli ostatnie wydarzenia, które są udostępniane przez różne media w TV, w sieci portalach internetowych: przemoc, narkotyzm alkoholizm itd. Jak szybko ucieka ten czas. Jak potrafimy zniweczyć odruchy człowieczeństwa i co -najcenniejsze dar życia? Dlaczego?

Czyż nie potrafimy, doceniać tego, co mamy? ODPOWIEDZMY sobie na te pytania w prawdzie swojego sumienia. Czyż ci z najniewinniejszych i maluczkich muszą cierpieć!!!.... Za cale istnienie ludzkie. To jakaś paranoja!!!. Doświadczyłyśmy tę kruchość z Beatą- koleżanką, o której wcześniej wspominałam w poprzednich postach. Po nowych roku w oktawie Bożego Narodzenia dostałam wiadomość, że mama z jednej dziewczyn z naszego stowarzyszenia odeszła do Pana w wieku 87 lat! Dziewczyna jest osobą niepełnosprawną fizycznie, poruszająca się na wózku. Opiekowała się na co dzień swoją obłożnie schorowaną mamą. Nie było jej łatwo. Rodzina jej pomagała, lecz większość, obowiązków związanych z pielęgnacją codzienną, spoczywała na niej. Byłyśmy razem na pogrzebie. Pojechałyśmy same na swych Ross – tak nazywamy swoje wózki eklektycznie na pogrzeb. Same, pierwszy raz komunikacją miejską; bez wolontariuszy, bo środek tygodnia, większość, była w pracy i w szkołach, lub poza miejscem zamieszkania. Delegacja wózkowiczów w kilka osób. Nie licząc rodziny z jej strony. Nauczmy się szanować życie niezależnie, jakie ono jest, bo to jest DAR!!!. My, jesteśmy naznaczeni piętnem cierpienia; żyjemy przecież z nim od zawsze. Ja już kilkadziesiąt lat, inni mniej lub więcej. Doceniamy to, co mamy. Nasi rodzice to osoby większość; w bardzo zaawansowanym wieku opiekujący się nami. Są wielcy!!! Zawsze uśmiechnięci na nic nienarzekający. Nie jednemu daliby solidnego kopa i ustawili do pionu!!.  Nie tym chciałam się z wami podzielić, ale siła wyższa. Tyle się słyszy i widzi. Warunki atmosferyczne się zmieniają i aura nie będzie sprzyjającą wycieczkom na zewnątrz. Pozostaje lektura z biblioteki, ulubione programy TV i niedokończony obraz – haft gobelinowy. Spróbuje też zagłębić się w lekturze Św. Jana od krzyża. Lektura b. trudna czeka 4 tomy do czytania i do analizy. No i zaczęły się u nas ferie zimowe na Śląsku i w 3 pozostałych sąsiednich województwach: podkarpackie, łódzkie, pomorskie. Od 20.I.-2 II 14. Podobno idą mrozy i śnieg. Dzieciaki mają więc frajdę i wypoczynek.

Bratanica ma swoje zimowe wakacje. Pierwsze półrocze za sobą. Zapowiadała się, że może, by na tydzień; wpadła do babci na labę...) Zobaczymy…)! Jak brat i chrzestny przywiezie to może?  Babcia mimo będzie czekać na wizytę wnuczki.  Druga marzy o wypoczynku i złapanie oddechu po urwipołciu’’ Pierwszak niekiedy daje solidnie popalić. Wszędzie jest jej pełno Jest bardzo żywotną osóbką. Nauka u niej to picuś. Jest bardzo zdolną uczennicą …) Jutro Dzień Babci może wykręci numer i zadzwoni, i będzie słodzić tym swoim głosikiem. Na koniec pragnę, nadmienić z ja jako skromną osobą z kilku- osobową gr.w tym osoby niepełnosprawne wzięła udział w projekcie szkoleniowym z PFS z Śródków unijnych, które współorganizowało nasze stowarzyszenia. Pt.: Organizacja przyjęć organizacyjnych’’W przyszłości może kto wie? Mam zamiar brać udział w takich szkoleniach. Po namowie mojej wolontariuszki, Elżbiety, która sama chętnie bierze udział i mnie dopinguję Pozdrawiam wszystkich odwiedzających i czytających. Do Siego Roku. Jeszcze można. Dopiero zaczyna się 3. dekada miesiąca.  Pa. Trzymajcie się cieplutko i nie dajcie się nadchodzącej zimie.       
                                                                                                 
        

wtorek, 21 maja 2013

pielgrzymka'' Roma'' 6.05.12.05.13r






 Serdecznie wszystkich Witam.  Nie zaglądałam tutaj przeszło przez miesiąc. Długo prawda?
Cóż, pewne rzeczy i sprawy- są niezależne od nas, po prostu.
Miałam problem zdrowotny, który uniemożliwiał mi normalne funkcjonowanie- trwało to przez ponad dwa tygodnie. Czułam się nie za bardzo... O pisaniu czegokolwiek, przy kompie nie było mowy. Później, kiedy sytuacja zaczynała się jako tako stabilizować, to trzeba było się szykować na pielgrzymkę do Włoch: na tydzień.
Mieliśmy swoją pierwszą taką pielgrzymkę chorych ze stowarzyszenia, w którym jestem: Modlitwa i Czyn'' z Zabrza do Włoch. Było sporo spraw do omówienia i załatwienia w stowarzyszeniu i w domu.
Przewodnikami — dusz nasi księża: Henryk i Sebastian. Stowarzyszenie, reprezentowała 38 -osobowa grupa Niepełnosprawnych z wolontariuszami, którzy nam mieli pomagać i towarzyszyć; w całym czasie, naszego pobytu w Rzymie. Powiem tylko, że czas, jaki nam był dany wykorzystaliśmy, jak najlepiej. Po drodze zwiedzaliśmy m.in. Loreto, Asyż i Padwę. Uczestniczyliśmy razem w naszych Eucharystiach we wszystkich świętych miejscach.

11. Maja Uroczystość — Beatyfikacja naszego apostoła chorych ks. Prał. L. Novarese w Bazylice św. Pawła za murami. Pielgrzymka autokarowa, w której uczestniczyli także osoby niepełnosprawne, wyjechała z 9 miast polskich: Głogowa (4 autobusy), Zielonej Góry (2), Gorzowa (2), Gdańska (2) Elbląga (1), Olsztyna (1), Szczecina (1) Wrocławia (1) i Zabrza (1). Każda z grup podążała własną trasą do Rzymu, by wspólnie uczestniczyć we Mszy św. beatyfikacyjnej 11. Maja. Mszy św. w Bazylice św. Pawła, za której Murami przewodniczył delegowany przez Papieża watykański Sekretarz Stanu, Kard. Tarcisio Bertone. Spodziewana liczba wiernych, jaka przybyła na beatyfikację Ks. Prał. Novarese to ok. 5. tyś. Osób, w tym aż około tysiąca pielgrzymów z Polski.
Założyciel katolickich stowarzyszeń: 1943'' Kapłańskiej Ligi Maryjnej'' 1947 ''Ochotników Cierpienia'' 1950 ''Cichych Pracowników Krzyża'' oraz 1952'' Braci i Sióstr chorych.
Zainteresowanych odsyłam do odnośnika. Http: //www.cisi.pl/cvs/ks-prałat-Luigi-novare
Dla mnie osobiście był to- najwspanialszy czas. Wrażenia pozostaną w pamięci na zawsze.
Kochani- to tyle.
 Pozdrawiam wszystkich odwiedzających i czytających.
Korzystajmy z wiosny. Szkoda czasu przy komputerze! Ja mam zamiar korzystać z mojego elektryka.

sobota, 16 marca 2013

Witam serdecznie:)

 Pomalutku małymi kroczkami zbliża się wiosna – być może! Bardzo się cieszę, że mogłam rozpocząć, sezon elektryka’’ Uff! Koniec zimowego„siedzenia” w domku. Mogę, czasem wskoczyć na wózek i pośmigać sobie: Niekiedy udaje mi się załatwiać „urzędowe sprawy” w miarę swoich możliwości odciążając moją mamę. Za tydzień jadę na wielkopostne rekolekcje ze stowarzyszenia ‘’ Modlitwa i Czyn '' Będzie okazja spotkać się ze wspólnotą na wspólnej Eucharystii oraz wspólnych spotkaniach przy kawce. Później uroczystości związane z Triduum Paschalnym' No i Wielkanoc, najważniejsze święto. Dla nas wszystkich. Troszkę się zapędziłam, czekamy z niecierpliwością na inauguracje pontyfikatu papieża Franciszka. Idą nowe czasy dla całego kościoła. Papież, jak widzę, jest bardzo konserwatywny w poglądach -mimo że wygląda na prostolinijnego człowieka naciągniętego ideą św. Franciszka z Asyżu. Będzie miał trudny orzech do zgryzienia, ale tak trzeba dla-oczyszczenia ''się ze wszelkich niedociągnięć, jakie miały miejsce w przeszłości. Pozdrawiam wszystkich odwiedzających i czytających dobrej nocy i milej niedzieli.

piątek, 1 marca 2013

Papież " na emeryturze"




28 lutego zakończył się pontyfikat papieża Benedykta XVI. Symbolicznym aktem inauguracji wakatu w Stolicy Apostolskiej było punktualnie o godzinie 20 zamknięcie bramy w Castel Gandolfo, gdzie przebywa emerytowany papież. Halabardziści Gwardii Szwajcarskiej zakończyli wartę zarówno tam, jak i przed pokojem Benedykta XVI. Nad jego bezpieczeństwem czuwa od tej pory watykańska żandarmeria. W Watykanie zaś położono pieczęcie w papieskim apartamencie i na windzie, prowadzącej do niego w Pałacu Apostolskim.

Witam wszystkich!

Mamy trudny czas teraz w kościele. Módlmy się wszyscy wspólnie do Naszego Boga:)

Przyjdź, Duchu Ojca, bądź naszym światłem; Niech promienieje Twej chwały blask. Duchu Ogniu, Duchu Żarze Duchu Światło, Duchu Blasku Duchu wichrze i Pożarze, Ześlij płomień Twojej łaski.... Chciałabym podziękować niektórym czytającym z którymi, mam kontakt korespondencyjny. Każdy z nas ma prawo, do własnej opinii, nawet negującej. Szanuje to i akceptuje. Niektórzy nie chcieli podjąć rozmów na temat Papieża.



Z troski, że mnie mogą urazić w swoich poglądach religijnych.  Nic bardziej mylnego. Otóż wyjaśniam:jestem osobą obiektywną.

 Mam dalekosiężne i wszechstronne patrzenie w przyszłość. Dlatego próbuje
 zrozumieć, obiekcje niektórych osób, co do ich odczuć religijnych. Mam jednak wielką nadzieję, że wkrótce nadejdzie, wiosna dla nas wszystkich Pozdrawiam ciepło w ten pochmurny dzień.

Trzymajcie się i do zobaczenia.

sobota, 16 lutego 2013

Abbykacja Benedykta XVI.




 Dzisiaj chce się z wami podzielić krótko wrażeniami, jakie na wszystkich wywarła decyzja naszego Papieża Benedykta XVI. Decyzja ta przede wszystkim była bezprecedensowa, bo ostatnia taka sytuacja miała miejsce 700 lat temu, kiedy z Tronu Piotrowego ustąpił Grzegorz XII. I Podobno Celestyn V.  Dziekan Kolegium Kardynalskiego, kardynał Angelo Sodano, dając wyraz swemu zaskoczeniu powiedział, że wiadomość ta to grom z jasnego nieba, Gdy na konsystorzu kanonizacyjnym Benedykt XVI ogłosił, że ustąpi 28 lutego. Dlaczego?  Wielu z nas zadaje sobie to pytanie. Przeznaczenie czy jakiś znak dla Świata?  Przecież żaden z papieży, jacy byli dotychczas nie abdykowali tylko do końca pozostali na stolicy Piotrowej … Znamy powód rezygnacji — papieża cytat: Aby kierować łodzią św. Piotra i głosić Ewangelię w dzisiejszym świecie, podlegającym szybkim przemianom i wzburzanym przez kwestie o wielkim znaczeniu dla życia wiary, niezbędna jest siła zarówno ciała, jak i ducha, która w ostatnich miesiącach osłabła we mnie na tyle, że muszę uznać moją niezdolność do dobrego wykonywania powierzonej mi posług — powiedział na konsystorzu 11 lutego. Z drugiej strony Papież ma już swoje lata 86. Jest wybitnym teologiem, lecz brakuje mu charyzmy, jaką miał nasz Błogosławiony Jan Paweł Wielki. Moim zdaniem – Papież za dużo wiedział i trzeba go usunąć pod ‘’ naciskami’ Kurii Watykańskie. Nie nam oceniać innych. Musimy teraz wspierać Ojca św. swoimi modlitwami.
Trzymajcie się. 

 

sobota, 9 lutego 2013

świadectwo:)


 Witam. Na początku kilka słów o sobie. Nazywam się Jolanta Didek. Mieszkam w Zabrzu, na Śląsku z mamą. Jestem osobą niepełnosprawną fizycznie, od urodzenia. Choruje na MPD z niedowładem spastycznym.  Mam 44 lata. Jestem rencistką mam wykształcenie średnie — ogólne. Edukację w szkole podstawowej zaczęłam tokiem indywidualnym w domu. Kontynuacja była dwufazowa dom lub szpitale, sanatoria dla Dzieci kalekich gdzie rehabilitowałam się przez cały czas do ukończenia szkoły i do nadal z przerwami. Rodzice jak większość stawiała mocno na rehabilitacje, abym mogła w miarę swoich możliwości funkcjonować normalnie i być człowiekiem samo decydującym o sobie. Co w pełni im to się udało dzięki Bogu? Przeszłam 9 operacji. Były turnusy rehabilitacyjne, na których poznawałam ciekawych ludzi, m.in. i turnus w Głogowie od 2010 roku. U Cichych’’ pracowników krzyża. Wrócę jeszcze troszkę we wstecz w przeszłość. Po ukończeniu, podstawówki, zaliczyłam roczny kurs dziewiarski- przysposobienie do zawodu. Później praca w firmie, Eta – Sport’’ s.c na stanowisku pomocy dziewiarskie przy dziewiarstwie maszynowym.  Będąc na rencie, postanowiłam się pouczyć i zrobić Liceum Ogólnokształcące Dla Dorosłych i Pracujących. Poza tym moją pasją jest haftowanie ręczne, czytanie itd. No i oczywiście kocham podróże.  A od kiedy mam, elektryka’’’ mogę śmigać do woli. Będąc osobą niepełnosprawną — od urodzenia przeszłam — wszystkie etapy notorycznych pytań buntu, złości itd. Wsparciem i opoką — bezwarunkowa miłość mojej mamy, pomoc rodzeństwa A najważniejsze — niezawodna przyjaźń z Jezusem i jego Matuchną.
P.S. Mam na myśli śmiganie po zimie. Teraz jestem '' uwięziona'' w domu, czekająca na wiosnę. Pozdrawiam wszystkich odwiedzających i czytających.