środa, 15 kwietnia 2015

Wiosennie:)

Witam wszystkich serdecznie.  Minęło trochę czasu, kiedy ostatnim razem odwiedziłam błoga. No cóż, życie pisze swoje scenariusze niezależne od naszej woli. Miałam trudne chwile związane z sensacjami zdrowotnymi. Trwało to przez jakiś czas. Nie byłam stanie niczego sprostać.  Przy pomocy mamy i, góry'' pozbieram się. Ciężki okres zdrowotny. Zima dała porządnie w kość. Teraz jest już dobrze. W maju czekają nas zabiegi rehabilitacyjne w Caritasie u nas w rejonie, a w czerwcu wyjazd na trzytygodniowe leczenie do sanatorium do Goczałkowic -Zdroju. Na podreperowanie zdrowia i sił. W maju I komunia wnuczki i bratanicy. Haftuje dla niej prezent – obrazek pamiątkę I komunii św. Wszystkie siły wzmożone i zdrówko jest nieco nadszarpane, aby z pracą zdążyć na uroczystość pierwszokomunijną. Oczy mocno nadwerężone i cała moja skromna osoba. Kręgosłup szyjny i ręka niekiedy odmawia posłuszeństwa. Praca jest żmudna, czasochłonna i pracochłonna.! Pisanie poszło w odstawkę sezon z elektrykiem, jest również zawężony do minimum. Udało się tylko z rekolekcjami corocznymi w Reptach dla niepełnosprawnych. Reszta dni to przeplatanka pracy hafciarskiej do późnych godzin wieczornych. Wszystko idzie bardzo opornie i po grudzie. Aura ma swoje kaprysy. Daje to się odczuć po kościach. Łupie! Mama czeka, kiedy to się już skończy. Patrzy krzywym okiem i powstrzymuje moją nadgorliwość i zaangażowanie.:. Mogłabym tak całymi dniami ciupać i ślęczeć nad robótką. Praca przeciąga się już długo! Jest zadowolona, chociaż maskuje się z tym idealnie. Marudzi i ględzi za uszami, ale kibicuje i goni, abym, czym prędzej skończyła z tym ciupaniem:.  Widzicie moi kochani, że mam trudny orzech do zgryzienia. W weekend wyjeżdżamy z mamą i bratem samochodem na parę dni na wieś w Bieszczady do siostry mamy. Ma, poważne problemy zdrowotne oczekuje naszego wsparcia. Musimy jechać. Przerwa z robótką. Później galop, aby zdążyć. Przypuszczam, że będzie jakiś poślizg z tym wszystkim, nieważne. To tyle. Czeka nas jeszcze druga część remontu. Akurat w czerwcu. Tapetowanie pokoju. Pierwsza część odbyła się w marcu następna w lecie. Urwanie głowy. Pozdrawiam was na nieco dłużej, bo grafik jest mocno napięty i nie sposób wyrobić:. Zmykam Pa.!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz